Strona nie sprzedaje pobytu
Ładna strona to za mało. Musi szybko pokazać pokoje, atuty, lokalizację, ceny i kolejny krok.
SPRAWDZAMY ŚCIEŻKĘ GOŚCIA →Pomagamy pensjonatom, apartamentom, domkom i małym obiektom turystycznym lepiej wykorzystać własną stronę, Google, ofertę i reklamę. Znamy ten biznes nie z prezentacji — przez lata sami prowadziliśmy pensjonat nad Bałtykiem.
Codzienna sprzedaż pobytów, kontakt z gośćmi, sezonowość, wyżywienie, reklama, social media, strona, ceny i puste terminy.
Właściciel obiektu turystycznego nie potrzebuje kolejnego raportu pełnego wykresów. Potrzebuje odpowiedzi: dlaczego goście nie rezerwują, gdzie uciekają i co poprawić przed kolejnym terminem.
Dlatego zaczynamy od praktyki. Sprawdzamy, jak wygląda obiekt oczami potencjalnego gościa: od wyników Google, przez zdjęcia i stronę, po ofertę, cennik i kontakt.
Nie zakładamy, że zawsze trzeba zwiększać budżet reklamowy. Czasem większy efekt daje poprawa pierwszego ekranu strony, lepsze zdjęcia, jasna oferta rodzinna albo wyeksponowanie tego, czego konkurencja nie ma.
Naszą specjalizacją jest łączenie doświadczenia właściciela obiektu z marketingiem.
Gość porównuje kilka obiektów jednocześnie. Jeśli czegoś nie rozumie, nie widzi ceny, nie ufa zdjęciom albo nie może szybko znaleźć telefonu — po prostu przechodzi dalej.
Ładna strona to za mało. Musi szybko pokazać pokoje, atuty, lokalizację, ceny i kolejny krok.
SPRAWDZAMY ŚCIEŻKĘ GOŚCIA →Rodzina z dziećmi, senior i para szukają czegoś innego. Jedna ogólna oferta osłabia przekaz.
BUDUJEMY OFERTY POD GRUPY →Niespójne dane, słaba wizytówka, mało opinii i brak dobrych treści ograniczają ruch z Google.
PORZĄDKUJEMY WIDOCZNOŚĆ →Sprzedaż Bożego Ciała, czerwca czy września nie powinna zaczynać się tydzień przed terminem.
PLANUJEMY SEZON WCZEŚNIEJ →Jeśli strona i oferta nie przekonują, większy ruch oznacza tylko więcej osób, które wejdą i wyjdą.
NAJPIERW FUNDAMENTY →Portale są potrzebne, ale własna strona powinna dawać realny powód do kontaktu bezpośredniego.
WZMACNIAMY KANAŁ WŁASNY →Oceni obiekt w kilka sekund. Zdjęcie, tytuł i opinie muszą dać powód, żeby kliknąć.
Na telefonie musi szybko znaleźć to, czego szuka: pokój, cenę, odległość, udogodnienia.
Tu wygrywa konkret: dla kogo jest obiekt, co zawiera cena i dlaczego warto przyjechać właśnie tutaj.
Telefon, wiadomość, formularz lub system rezerwacji muszą być prostym, naturalnym finałem.
Marketing turystyczny działa wtedy, kiedy wszystkie elementy prowadzą w jednym kierunku: obietnica w reklamie zgadza się ze stroną, strona z ofertą, a oferta z tym, co gość zastaje na miejscu.
Dlatego nie zaczynamy od „ile dać na Facebooka”. Najpierw sprawdzamy, czy mamy co skutecznie promować.
Telefon, pokoje, zdjęcia, CTA, cennik, lokalizacja, szybkość i sposób prezentacji obiektu.
Zacznij od audytu →Nie zawsze potrzebujesz nowej strony. Często trzeba uporządkować to, co już działa.
Sprawdź możliwości →Widoczność lokalna, treści, wizytówka, opinie i strony odpowiadające na pytania gości.
Popraw widoczność →Własna oferta, komunikaty i ścieżka kontaktu, która zmniejsza zależność od pośredników.
Wzmocnij kanał własny →Posty, rolki i reklamy podporządkowane konkretnym terminom i grupom klientów.
Zaplanuj kampanię →Przedsezon, wakacje, last minute, seniorzy, rodziny, weekendy i słabsze terminy.
Ułóż plan →Dobra komunikacja turystyczna wyprzedza sezon, zamiast reagować dopiero wtedy, gdy kalendarz świeci pustkami.
Strona, SEO, Google, zdjęcia i przygotowanie ofert.
Rodziny z małymi dziećmi, seniorzy, pary i długie weekendy.
Widoczność wolnych okien, sprzedaż krótszych pobytów i last minute.
Seniorzy, weekendy, grupy i przygotowanie sprzedaży kolejnego roku.
Własny obiekt nad Bałtykiem był miejscem, w którym przez lata łączyliśmy codzienną obsługę gościa ze sprzedażą, promocją i organizacją całego sezonu.
To doświadczenie zmienia sposób, w jaki patrzymy na marketing. Nie interesuje nas publikowanie „bo trzeba”. Interesuje nas to, czy klient rozumie ofertę, czy potrafi ją porównać i czy ma powód, żeby zadzwonić właśnie do Ciebie.
Specjalizację budujemy wokół małych i średnich obiektów, w których właściciel nadal ma realny wpływ na sprzedaż, ofertę i relację z gościem.
Co prowadzisz, jak wygląda sezon, skąd dziś przychodzą rezerwacje i co najbardziej Cię boli.
Strona, oferta, Google, social media, konkurencja i ścieżka klienta.
Co poprawić od razu, co później i czego na razie nie ruszać.
Możesz wykonać rekomendacje samodzielnie albo zlecić nam wybrane etapy.
Nie. Nad Bałtykiem zdobywaliśmy własne doświadczenie, ale model pracy dotyczy obiektów turystycznych w całej Polsce.
Nie. Najpierw oceniamy, czy obecna strona nadaje się do modernizacji. Nowa strona ma sens dopiero wtedy, gdy stara realnie ogranicza sprzedaż.
Nie. Uczciwy marketing nie daje takiej gwarancji bez danych o obiekcie, cenach, sezonie i konkurencji. Możemy natomiast wskazać oraz wdrożyć działania, które poprawiają szanse na pozyskanie rezerwacji.
Tak — szczególnie w zakresie widoczności strony obiektu, treści, lokalnego Google, struktury serwisu i zapytań związanych z miejscowością oraz typem pobytu.
Opowiedz nam krótko o obiekcie, miejscowości i największym problemie. Powiemy, od czego warto zacząć — bez wciskania pakietu usług.